Jakaś kumulacja przepisów Pierra Herme u nas ostatnio, ale to dlatego, że zaklinamy rzeczywistość chcąc koniecznie upolować jego książkę kucharską. Ten torcik jest jednym z najlepszych jaki jadłam i nadal nie wiem czy to zasługa tych rodzynek w koniaku czy po prostu doskonałych proporcji. Polecam wam bardzo bo choć zdjęcia niestety nie są zachwycające to uwierzcie na słowo, że warto skusić się na kawałeczek.... I jeszcze jedno. Przygotowując to ciacho poczujecie się jak Masterchef... płonące garnki i te sprawy... :) Zaczynamy od rodzynek... 12 dkg dużych, złotych rodzynek królewskich 70 g wody 70 ml koniaku (lub rumu ewentualnie) Rodzynki zalewamy wodą i gotujemy kilka minutek aż woda wyparuje. Zdjąć z ognia, zalać koniakiem i ... teraz najlepsza zabawa ;) Podpalić! Potrząsać płonącym rondelkiem aż płomień zgaśnie. Przełożyć do miseczki ostudzić. Czekoladowe brownie: 7 dkg gorzkiej czekolady 13 dkg miękkiego m...